Dlaczego to pytanie wraca przy niemal każdej wycenie
Rozmowa o nowej stronie internetowej zwykle zaczyna się od pytań o wygląd, funkcje i termin realizacji. Temat treści pojawia się później — czasem dopiero na etapie wdrożenia, gdy okazuje się, że ktoś musi dostarczyć teksty, a nikt wcześniej nie ustalił, kto konkretnie. Klient zakłada, że skoro płaci za „stronę”, to w cenie jest wszystko, łącznie z opisami usług i treścią na stronie głównej. Wykonawca zakłada, że skoro w wycenie było „projekt i wdrożenie”, to treści dostarcza klient, bo zna swoją firmę najlepiej.
Efekt: strona stoi gotowa technicznie, a projekt utyka na tygodnie, bo nikt nie napisał tekstów. Albo gorzej — ktoś w pośpiechu wkleja przypadkowe zdania, żeby „było cokolwiek”, i tak to już zostaje na lata. Warto to ustalić przed podpisaniem umowy, a nie w trakcie realizacji.
Co zwykle jest, a czego nie ma w cenie strony internetowej
Standardowa wycena strony internetowej — u mnie i u większości freelancerów oraz agencji — obejmuje projekt graficzny, wdrożenie na WordPressie, konfigurację, responsywność, podstawowe SEO techniczne i wgranie treści dostarczonych przez klienta. Napisanie treści od podstaw to zwykle osobna, dodatkowa usługa, wyceniana za znak lub za stronę/podstronę.
Są wyjątki: niektóre pakiety „strona pod klucz” faktycznie zawierają przygotowanie kilku podstawowych tekstów (np. krótki opis firmy, jedna sekcja o usługach). Ale to trzeba sprawdzić w ofercie wprost — zapytać: „czy w tej cenie ktoś napisze mi teksty, czy mam je dostarczyć sam?”. Jeśli oferta tego nie precyzuje, prawie zawsze oznacza to, że treści leżą po stronie klienta. Zamawiając stronę internetową, warto to pytanie zadać na etapie wyceny, a nie zakładać z góry.
Dlaczego tak to wygląda? Bo napisanie dobrego tekstu wymaga czasu poświęconego na zrozumienie konkretnej firmy — jej oferty, klientów, języka, przewag. To zupełnie inna praca niż układanie sekcji na stronie i wymaga osobnej wyceny, tak jak osobno wycenia się np. zdjęcia produktowe czy sesję fotograficzną zespołu.
Ile realnie kosztuje dobry copywriting
Ceny w Polsce są rozstrzelone, bo copywriting to usługa bardzo różnej jakości. Orientacyjne widełki, z jakimi można się spotkać:
30–50 zł za 1000 znaków — teksty pisane szybko, często przez osoby dorabiające przy okazji innych zleceń, bez researchu branży klienta. Nadają się na treści uzupełniające, mało istotne podstrony, gdzie jakość językowa nie decyduje o odbiorze marki.
50–100 zł za 1000 znaków — środek rynku: copywriter, który poświęca czas na research firmy i konkurencji, pisze pod SEO (dobiera frazy, buduje strukturę nagłówków), dba o spójny styl. To pułap, w którym mieści się większość solidnych tekstów firmowych — strona główna, opisy usług, podstrony ofertowe.
100–200 zł i więcej za 1000 znaków — copywriterzy specjalizujący się w konkretnej branży (np. prawo, medycyna, finanse), teksty wymagające wywiadu z klientem, dogłębnego researchu merytorycznego lub udziału w strategii contentowej całej witryny. Tu płaci się nie tylko za słowa, ale za wiedzę i odpowiedzialność za przekaz.
Do tego dochodzi model rozliczenia za stronę/podstronę (często 150–500 zł za typową podstronę usługową) — wygodniejszy, gdy z góry wiadomo, ile podstron potrzeba. Ważne: cena sama w sobie niewiele mówi o jakości — trzeba zawsze poprosić o próbki wcześniejszych tekstów, najlepiej z podobnej branży.
Dlaczego bardzo tanie teksty i AI bez redakcji szkodzą firmie
Teksty poniżej dolnej granicy rynkowej (np. kilkanaście złotych za 1000 znaków) niemal zawsze mają wspólne cechy: generyczne frazy pasujące do każdej branży, brak konkretów o firmie, powtarzalne zwroty typu „kompleksowe rozwiązania dopasowane do potrzeb klienta”. Odwiedzający to widzi od razu — taki tekst nie buduje zaufania, bo nie mówi nic realnego o ofercie. W B2B i usługach lokalnych to bezpośrednio przekłada się na mniej zapytań z formularza kontaktowego.
Podobny problem dotyczy treści generowanych przez AI i wklejanych bez redakcji. Sama technologia nie jest zła — dobrze wykorzystana potrafi przyspieszyć pracę nad szkicem. Problem pojawia się, gdy tekst trafia na stronę bez sprawdzenia faktów, bez dostosowania do realnej oferty firmy i bez korekty. Efekt to często: nieprawdziwe informacje o usługach, sztuczny, „AI-owy” ton rozpoznawalny na pierwszy rzut oka, oraz treść zbyt ogólna, by realnie odpowiadać na pytania klientów.
Ma to też znaczenie dla SEO. Google od lat premiuje treści, które faktycznie odpowiadają na potrzeby użytkownika i wnoszą wartość (koncepcja E-E-A-T — doświadczenie, ekspertyza, autorytet, zaufanie), a nie tylko zawierają frazy kluczowe. Masowo generowane, płytkie treści bez redakcji rzadko budują pozycje w wynikach wyszukiwania na dłuższą metę — bywają wręcz sygnałem niskiej jakości strony. Jeśli zależy Ci na realnym ruchu z wyszukiwarki, a nie tylko na „stronie która istnieje”, warto połączyć dobre teksty z przemyślanym pozycjonowaniem strony, bo jedno bez drugiego rzadko daje efekt.
Kto powinien pisać teksty: Ty, wykonawca, czy osobny copywriter
Nie ma jednej słusznej odpowiedzi — zależy od budżetu, czasu i tego, jak bardzo teksty mają „sprzedawać”. Kilka scenariuszy, które sprawdzają się w praktyce:
Piszesz sam(a), wykonawca redaguje i dostosowuje pod strukturę strony. Dobre rozwiązanie, gdy znasz swoją firmę najlepiej i masz czas, ale brakuje Ci warsztatu językowego czy wyczucia SEO. Wykonawca porządkuje, skraca, dodaje nagłówki i frazy kluczowe — koszt niższy niż pełne pisanie od zera.
Zlecasz cały tekst zewnętrznemu copywriterowi. Sensowne, gdy oferta jest złożona, konkurencja w branży pisze dobrze, albo po prostu nie masz czasu ani ochoty na tworzenie treści. Wymaga jednak przekazania copywriterowi konkretów — bez briefu o firmie nawet najlepszy copywriter napisze coś ogólnego.
Wykonawca strony pisze teksty „przy okazji”. Bywa wygodne cenowo, ale warto sprawdzić, czy dana osoba faktycznie ma doświadczenie w copywritingu, czy tylko traktuje to jako dodatek do kodowania. Poproś o przykłady wcześniejszych tekstów, zanim zdecydujesz.
Niezależnie od wariantu, jedna zasada się nie zmienia: ktoś, kto zna Twoją firmę, musi być zaangażowany w proces — jako autor albo jako recenzent finalnej treści przed publikacją.
Jak wygląda dobrze poprowadzony proces przygotowania treści
Niezależnie od tego, kto ostatecznie pisze, sprawny proces zwykle wygląda podobnie: najpierw krótki brief (czym firma się zajmuje, kto jest klientem, czym różni się od konkurencji), potem szkic struktury podstron i nagłówków, dopiero na końcu właściwe teksty — z miejscem na Twoją korektę merytoryczną przed publikacją. Pomija się to najczęściej właśnie z braku czasu, a to prowadzi do tekstów ogólnikowych, które trzeba poprawiać już po starcie strony.
Jeśli oprócz strony planujesz też sklep internetowy, warto pamiętać, że opisy produktów rządzą się nieco innymi prawami niż treści firmowe — muszą być spójne przy dużej skali, ale też unikalne na tyle, by nie powielać opisów producenta słowo w słowo, co również ma znaczenie dla SEO.
Potrzebujesz strony z treściami, które faktycznie działają?
Zajmuję się nie tylko wdrożeniem strony na WordPressie, ale też pomagam ustalić, kto i jak powinien przygotować teksty, żeby pasowały do Twojej oferty i były przyjazne dla wyszukiwarek. Napisz, na jakim etapie jest Twój projekt, a wspólnie ustalimy sensowny plan i realny koszt.
Często zadawane pytania
- Czy cena strony internetowej zwykle zawiera napisanie tekstów?
- Najczęściej nie — standardowa wycena obejmuje projekt i wdrożenie strony, a napisanie treści od podstaw to osobna usługa. Warto zapytać o to wprost przed podpisaniem umowy, bo praktyka różni się między wykonawcami.
- Ile kosztuje napisanie tekstów na stronę firmową?
- Orientacyjnie od 30 do 200 zł za 1000 znaków, w zależności od doświadczenia copywritera, branży i tego, czy tekst wymaga researchu lub wywiadu z klientem. Alternatywnie stosuje się rozliczenie za podstronę, zwykle w przedziale 150–500 zł.
- Czy mogę użyć ChatGPT do napisania tekstów na stronę?
- Można, ale taki tekst zawsze wymaga redakcji — sprawdzenia faktów, dopasowania do realnej oferty firmy i usunięcia sztucznego, ogólnikowego brzmienia. Wklejony bez poprawek często nie buduje zaufania i słabo radzi sobie w wynikach wyszukiwania.
- Co jeśli sam napiszę teksty, a wykonawca ma je tylko wdrożyć na stronę?
- To zupełnie normalny i często tańszy wariant. Warto jednak ustalić z wykonawcą, czy w ramach wdrożenia dostosuje teksty pod strukturę SEO (nagłówki, długość akapitów, frazy kluczowe), czy tylko skopiuje treść jeden do jednego.