Tanie strony internetowe dla firm — kiedy okazja, a kiedy pułapka?
W mojej praktyce — a robię strony dla firm od ponad 10 lat i mam za sobą ponad 250 zrealizowanych projektów — co jakiś czas trafia do mnie klient „po przejściach”. Zapłacił komuś 700, 900, czasem 1500 zł za stronę, dostał coś, co wygląda jak strona, ale nie ma dostępu do panelu administracyjnego, nie wie, na czyje dane zarejestrowana jest domena, a wykonawca nie odpisuje od trzech miesięcy. Nie piszę tego, żeby straszyć niską ceną — sam robię projekty w budżetowych widełkach i wiem, że da się zrobić solidną, tanią stronę. Piszę to, żeby pokazać, na czym naprawdę polega ryzyko, bo prawie nigdy nie leży ono w samej kwocie na fakturze.
Ile realnie kosztuje strona internetowa w 2026 roku
Żeby ocenić, czy cena jest „za niska”, trzeba mieć punkt odniesienia. Z rynku, który obserwuję na co dzień (własne wyceny, zapytania ofertowe klientów, które trafiają do mnie po innych wykonawcach), widełki wyglądają mniej więcej tak:
- Prosta strona typu landing page (jedna podstrona, gotowy motyw, personalizacja treści i grafik) — 1200–2800 zł.
- Strona firmowa 5–8 podstron (oferta, o firmie, realizacje, kontakt, blog) na WordPressie, z dopasowaniem motywu, podstawowym SEO on-page i formularzem kontaktowym — 3000–7000 zł.
- Strona z rozbudowaną strukturą (kilkanaście podstron, wielojęzyczność, integracje z CRM, niestandardowe funkcje) — 7000–15 000 zł.
- Sklep WooCommerce — podstawowa wersja z kilkudziesięcioma produktami i standardową integracją płatności/kuriera to 6000–12 000 zł; rozbudowane sklepy z integracją z magazynem czy ERP potrafią kosztować 20 000 zł i więcej.
Oferty poniżej dolnej granicy tych widełek nie są automatycznie oszustwem — ale wymagają zadania sobie pytania: co dokładnie wchodzi w tę cenę i kto na tym traci czas.
Skąd biorą się ceny 500–1000 zł i co się za nimi naprawdę kryje
Policzmy to uczciwie. Solidna, choć budżetowa strona firmowa na gotowym motywie to zwykle 12–20 godzin pracy: research i briefing, dobór i konfiguracja motywu, wgranie treści, dopasowanie grafik, testy na telefonie i tablecie, podstawowe SEO, wdrożenie SSL, poprawki po akceptacji klienta. Przy stawce 800 zł za cały projekt to 40–65 zł za godzinę brutto — zanim odliczymy ZUS, koszt licencji na motyw i wtyczki, księgowość, czas na komunikację z klientem i ewentualny urlop. To stawka, która nie pozostawia żadnego marginesu na jakość. W praktyce taka cena bierze się z jednego z czterech scenariuzy:
- Kopiuj-wklej z gotowego szablonu bez personalizacji — ta sama strona sprzedawana dziesiątkom klientów z podmienionym logo i tekstem, bez dopasowania do specyfiki firmy.
- Model „tania strona, drogi hosting” — sama usługa jest tania albo wręcz darmowa, bo prawdziwy zarobek jest na hostingu odsprzedawanym po zawyżonej cenie przez kolejne lata (więcej o tym niżej).
- Podwykonawstwo bez kontroli jakości — pośrednik przyjmuje zlecenie, zleca je dalej za granicę za ułamek ceny, sam nie testuje efektu końcowego.
- Portfolio-builder — ktoś dopiero zaczyna i celowo wycenia nisko, żeby zdobyć pierwsze realizacje. To jedyny z tych czterech scenariuszy, który może się skończyć dobrze — pod warunkiem że po stronie klienta i tak stosuje się zasady z następnego akapitu.
8 sygnałów, że tania oferta jest solidna, a nie wątpliwa
Cena nie mówi nic o jakości sama w sobie — mówi o niej to, co konkretnie oferta zawiera. Zanim zapłacisz zaliczkę, sprawdź te osiem rzeczy:
- Pisemna umowa lub choćby potwierdzenie zakresu mailem — z liczbą podstron, liczbą rewizji, terminem realizacji i harmonogramem płatności (typowo 30–50% zaliczki, reszta po odbiorze).
- Domena zarejestrowana na dane Twojej firmy, nie na konto wykonawcy — to Ty musisz mieć login do panelu rejestratora domeny.
- Hosting na Twoim koncie lub przynajmniej pełny dostęp administracyjny do niego od pierwszego dnia.
- Licencjonowany motyw i wtyczki premium (jeśli takich się używa) — wykonawca powinien być w stanie pokazać fakturę lub licencję, nie tylko obiecać, że „to działa”.
- SSL wdrożony od razu, nie jako płatny dodatek „doinstalowany później”.
- Realne referencje możliwe do zweryfikowania — działający link do zrealizowanej strony, a nie tylko zrzuty ekranu w portfolio.
- Jasność co do treści — kto pisze teksty, kto dostarcza zdjęcia, czy zdjęcia stockowe mają licencję komercyjną.
- Przekazanie pełnych danych dostępowych po odbiorze — panel WordPress, FTP/hosting, domena — zapisane i przekazane, nie „w razie czego się odezwę”.
Czerwone flagi — kiedy tania strona to prosta droga do straty pieniędzy
Z drugiej strony, są sygnały, które w mojej praktyce niemal zawsze zapowiadały kłopoty u klientów, którzy przychodzili do mnie z „ratunkiem”:
- Żądanie 100% zapłaty z góry bez żadnego etapu pośredniego — przy uczciwej współpracy zaliczka to standard, pełna przedpłata bez zabezpieczenia to ryzyko.
- Brak jakiejkolwiek umowy czy nawet maila podsumowującego zakres — tylko ustalenia „na czacie”, które trudno wyegzekwować.
- Domena i hosting rejestrowane „na wykonawcę dla wygody” — to najczęstszy scenariusz utraty kontroli nad własną stroną, gdy kontakt się urywa.
- Motywy i wtyczki z „darmowych” źródeł (tzw. nulled) — poza kwestią etyczną, to najczęstsza furtka dla złośliwego kodu i luk bezpieczeństwa w WordPressie; branżowe raporty bezpieczeństwa (Wordfence, Sucuri) od lat wskazują nieaktualne lub nielegalne komponenty jako główny wektor infekcji witryn.
- Brak testu na realnym telefonie — strona wygląda dobrze tylko w podglądzie na komputerze wykonawcy.
- Treści żywcem skopiowane z innych stron (także z Twojej branży) — to ryzyko prawne i realne obniżenie widoczności w Google.
- Całkowita cisza w temacie SEO i RODO — brak podstawowych meta tagów, brak banera cookies, brak polityki prywatności.
Ukryte koszty, o które trzeba spytać przed podpisaniem
Najbardziej kosztowne pułapki rzadko widać w cenie samej strony — widać je dopiero w drugim roku. Zapytaj wprost o cztery rzeczy:
- Ile będzie kosztować odnowienie domeny i hostingu za rok? Rynkowa cena domeny .pl to 50–100 zł/rok, a hostingu dla małej strony firmowej 150–400 zł/rok. Jeśli ktoś wycenia to na 500–800 zł/rok „w pakiecie”, płacisz marżę pośrednika — czasem uzasadnioną wsparciem technicznym, czasem nie.
- Ile kosztuje poprawka po odbiorze strony? Dobrze mieć to ustalone z góry (np. drobne zmiany gratis przez 14–30 dni, większe wyceniane osobno), zamiast dowiadywać się o tym przy pierwszej prośbie o zmianę.
- Co się stanie, jeśli wykonawca zniknie z rynku? Jeśli masz własny dostęp do domeny, hostingu i panelu WordPress, odpowiedź brzmi „nic tragicznego — zlecę dalszą opiekę komuś innemu”. Jeśli nie masz, odpowiedź brzmi „tracisz stronę”.
- Czy w cenie jest choćby minimalne SEO on-page? Tytuły, opisy meta, nagłówki H1, podstawowa optymalizacja szybkości — to nie jest „pozycjonowanie” w pełnym znaczeniu, ale ich brak oznacza start z dużym opóźnieniem względem konkurencji.
Jak sam realizuję budżetowe projekty, żeby to się opłacało obu stronom
Budżetowa strona nie musi oznaczać partactwa — oznacza świadome ograniczenie zakresu, nie jakości. W praktyce, żeby domknąć projekt w rozsądnej cenie bez cięcia rogów, ja i inni rzetelni wykonawcy zwykle robimy trzy rzeczy: ograniczamy liczbę podstron i rewizji do tego, co realnie potrzebne (a nie „ile się da”), pracujemy na sprawdzonym, licencjonowanym motywie zamiast budować wszystko od zera, i z góry ustalamy, że treści i zdjęcia dostarcza klient (co obniża koszt, ale wymaga jego zaangażowania na starcie). Dzięki temu nawet w niższym budżecie strona ma umowę, własną domenę na koncie klienta, SSL, podstawowe SEO i realne wsparcie po starcie. Jeśli szukasz strony internetowej dla swojej firmy i chcesz wiedzieć dokładnie, co wchodzi w wycenę zanim zapłacisz choćby złotówkę, chętnie to rozpiszę na konkretnym przykładzie Twojej branży.
Chcesz wiedzieć, ile realnie powinna kosztować Twoja strona?
Realizuję projekty dla firm z całej Polski. Bezpłatna wycena — odpowiadam w 24h.
Często zadawane pytania
- Czy strona internetowa za 500–800 zł może być dobra?
- Może być poprawna technicznie, jeśli wykonawca uczciwie ogranicza zakres (mniej podstron, gotowy motyw, treści od klienta) — ale przy takiej cenie nie liczyłbym na niestandardowe funkcje, rozbudowane SEO czy długoterminowe wsparcie. Kluczowe jest to, żeby mimo niskiej ceny mieć własną domenę, hosting i dostęp do panelu.
- Ile realnie kosztuje strona internetowa dla małej firmy w 2026 roku?
- Prosta strona typu landing page to 1200–2800 zł, strona firmowa z kilkoma podstronami 3000–7000 zł, a sklep internetowy na WooCommerce zwykle 6000–12 000 zł. Widełki zależą od liczby podstron, stopnia personalizacji i tego, czy treści dostarcza klient, czy wykonawca.
- Na co zwrócić szczególną uwagę w umowie z freelancerem lub agencją?
- Na trzy rzeczy: harmonogram płatności (zaliczka + rozliczenie po odbiorze, nie 100% z góry), jasno wypisany zakres (liczba podstron, liczba rewizji, termin) oraz zapis, że domena i hosting są rejestrowane na dane klienta, a dostęp do panelu administracyjnego zostaje przekazany po zakończeniu projektu.
- Czy tania strona zaszkodzi pozycjonowaniu w Google?
- Sama niska cena nie szkodzi SEO — szkodzi brak podstaw technicznych: skopiowane treści, brak SSL, wolne ładowanie strony, brak dostosowania do urządzeń mobilnych czy brak podstawowych meta tagów. To wszystko można mieć nawet w budżetowym projekcie, jeśli wykonawca o to zadba od początku.