Ile trwa zrobienie strony internetowej? Realistyczne terminy
W mojej praktyce to pytanie pada na niemal każdej pierwszej rozmowie z klientem, zaraz po pytaniu o cenę. I rozumiem dlaczego — termin to często warunek konieczny: nowa siedziba firmy, sezon sprzedażowy, targi branżowe, kampania reklamowa, która ma ruszyć w konkretnym momencie. Problem w tym, że branża przyzwyczaiła ludzi do dwóch skrajnych narracji: albo „strona w 24 godziny” z reklamy kreatora stron, albo enigmatyczne „to zależy” bez żadnej konkretnej liczby. Po 10 latach pracy i ponad 250 zrealizowanych projektach mam dość danych, żeby podać realne widełki czasowe — i szczerze powiedzieć, co w praktyce najbardziej te terminy wydłuża. Spoiler: to rzadko wina programisty.
Twarde liczby: ile trwa realizacja w zależności od typu strony
Poniższe czasy to realizacja kalendarzowa od podpisania umowy i wpłaty zaliczki do publikacji strony w sieci, przy założeniu normalnej, ale nie natychmiastowej współpracy z klientem. Osobno podaję szacunkowy czas netto mojej własnej pracy, żeby było widać, jak duża jest różnica.
- Landing page / strona jednostronicowa (oferta jednego produktu lub usługi, formularz kontaktowy): 2-3 tygodnie kalendarzowo, 3-5 dni roboczych pracy netto.
- Wizytówka firmowa 5-10 podstron (o firmie, oferta, realizacje, kontakt): 4-6 tygodni kalendarzowo, 7-10 dni roboczych pracy netto.
- Rozbudowana strona firmowa z blogiem, kilkoma liniami usług, kalkulatorem wyceny, integracją z CRM lub systemem rezerwacji: 6-10 tygodni kalendarzowo, 12-18 dni roboczych pracy netto.
- Sklep WooCommerce podstawowy (do ok. 100-150 produktów, standardowe bramki płatności i integracja z kurierem typu InPost/Furgonetka): 6-9 tygodni kalendarzowo, 15-20 dni roboczych pracy netto.
- Sklep WooCommerce zaawansowany (integracja z hurtownią lub ERP, np. Subiekt GT/Comarch, import XML/CSV produktów, warianty, multi-magazyn): 10-16 tygodni kalendarzowo, 25-40 dni roboczych pracy netto.
- Migracja sklepu ze starej platformy (Shoper, PrestaShop, własne autorskie CMS) na WooCommerce z zachowaniem pozycji w Google: doliczam zwykle 2-4 tygodnie na mapowanie przekierowań 301 i audyt SEO po migracji.
Widać wyraźny wzorzec: czas kalendarzowy jest zwykle 2,5-4 razy dłuższy niż realny czas mojej pracy nad projektem. Ta różnica to nie zapas na lenistwo — to czas oczekiwania na decyzje, treści i akceptacje po stronie klienta. I to jest sedno tego artykułu.
Z czego faktycznie składa się ten czas
Typowy projekt wizytówki firmowej rozkłada się mniej więcej tak:
- Briefing i ustalenie zakresu — 2-4 dni kalendarzowe (rozmowa, ankieta, akceptacja oferty).
- Projekt graficzny / makieta — 5-7 dni roboczych pracy + 3-7 dni kalendarzowych na akceptację przez klienta.
- Wdrożenie na WordPressie (kodowanie, ACF, responsywność, SEO techniczne) — 5-8 dni roboczych.
- Wprowadzenie treści — 2-4 dni roboczych z mojej strony, ale to jest etap, w którym czekam na materiały od klienta, i tu potrafi się zatrzymać na tygodnie.
- Testy, poprawki, wdrożenie — 3-5 dni roboczych.
Zsumowana praca netto to 15-24 dni robocze. A jednak realny kalendarz projektu to 4-6 tygodni, czyli 20-30 dni roboczych plus weekendy i przestoje. Ta matematyka nie kłamie — gdzieś jest luka, i w kolejnej sekcji pokazuję, gdzie dokładnie ona się pojawia.
Największe wąskie gardło: treści od klienta
Przejrzałem notatki z ostatnich 40 projektów zrealizowanych w ciągu ostatnich dwóch lat. W 27 z nich (68%) opóźnienie względem pierwotnie ustalonego terminu przekraczające dwa tygodnie wynikało wyłącznie z braku tekstów, zdjęć lub danych produktowych po stronie klienta — nie z mojej pracy, nie z błędów wdrożeniowych, nie z problemów technicznych.
Typowy scenariusz wygląda tak: projekt graficzny zaakceptowany w tydzień, strona zakodowana w kolejne dwa tygodnie — i wtedy nagle wszystko staje, bo brakuje opisów usług, zdjęć zespołu albo tekstu „o nas”. Miałem klienta z branży prawniczej, dla którego strona techniczna była gotowa po 3 tygodniach, ale publikację ostatecznie zrobiliśmy po 4 miesiącach, bo kompletne teksty na 8 podstron dostałem partiami, ostatnia paczka przyszła po niemal 100 dniach oczekiwania. Podobnie bywa ze sklepami — mam w portfolio projekt, w którym warstwa techniczna (integracja płatności, wysyłki, WooCommerce) była gotowa w 5 tygodni, a start sprzedaży opóźnił się o kolejne 6 tygodni, bo klient dostarczał zdjęcia i opisy 340 produktów partiami po 20-30 sztuk tygodniowo.
To nie jest krytyka klientów — pisanie dobrych tekstów sprzedażowych i robienie profesjonalnych zdjęć produktowych to prawdziwa praca, często niedoceniana i zwyczajnie odkładana na później w napiętym grafiku właściciela firmy. Ale jeśli pytasz „ile potrwa moja strona”, uczciwa odpowiedź brzmi: tyle, ile zajmie mi wdrożenie, plus tyle, ile Tobie zajmie dostarczenie kompletnych materiałów. I to drugie zwykle jest dłuższe.
Co jeszcze wydłuża realizację (poza treściami)
- Rozszerzanie zakresu w trakcie projektu — dopisanie „a może jeszcze dodajmy podstronę X” w połowie wdrożenia potrafi dołożyć 1-2 tygodnie, bo trzeba przeprojektować układ i wrócić do etapu grafiki.
- Zbyt wielu decydentów — kiedy uwagi do projektu przysyła jednocześnie właściciel, marketing i dział sprzedaży z rozbieżnymi opiniami, liczba rund poprawek rośnie z 2 do 5-6, a każda runda to zwykle 3-5 dni kalendarzowych.
- Integracje zewnętrzne poza standardem — płatności ratalne, subskrypcje, łączenie z systemem księgowym czy CRM klienta zawsze wymagają czasu na testy po stronie dostawcy usługi, na który nie mam wpływu (np. weryfikacja konta w bramce płatności trwa czasem 5-10 dni roboczych).
- Sezonowość — listopad-grudzień i wrzesień to miesiące, w których kolejki u sprawdzonych wykonawców się wydłużają, bo wszyscy chcą ruszyć „od nowego roku” albo przed Black Friday.
- Brak dostępu do domeny/hostingu — banalne, ale zdarza się: klient zapomniał haseł do starego panelu albo domena jest zarejestrowana na byłego pracownika, a odzyskanie dostępu potrafi zająć tydzień korespondencji z rejestratorem.
Jak realnie przyspieszyć realizację — 5 konkretnych kroków
Jeśli zależy Ci na czasie, największy wpływ masz Ty, nie wykonawca. Z mojego doświadczenia te pięć rzeczy skraca projekt najbardziej:
- Miej gotowe teksty przed startem, nie w trakcie. Nawet w wersji roboczej w Google Docs — poprawimy stylistycznie, ale szkielet treści musi istnieć zanim zacznę kodować układ strony.
- Wyznacz jedną osobę decyzyjną po swojej stronie, która zbiera uwagi zespołu i przekazuje mi jedną, spójną listę poprawek zamiast pięciu sprzecznych maili.
- Ustal z góry limit rund poprawek (u mnie standardowo 2 rundy w cenie) — to naturalnie dyscyplinuje i skraca proces akceptacji makiety.
- Przygotuj zdjęcia w dobrej jakości zawczasu — profesjonalna sesja zdjęciowa zespołu czy produktów zajmuje 1-2 tygodnie na organizację, więc zamów ją równolegle z pracami nad stroną, a nie po jej zakończeniu.
- Dla sklepu: zbierz dane produktowe w jednym arkuszu (nazwa, cena, opis, kategoria, zdjęcie) przed startem integracji z WooCommerce — import 200 produktów z gotowego, uporządkowanego pliku CSV zajmuje godziny, a „dosyłanie” produktów pojedynczo przez tygodnie potrafi zablokować cały start sklepu.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda konkretny harmonogram dla Twojego przypadku, najlepiej zacząć od bezpłatnej wyceny strony internetowej — na tym etapie od razu ustalam realny termin na podstawie zakresu, a nie sztywnego cennika.
Uwaga na obietnice „strona w 24 godziny” — czego branża nie mówi wprost
Skoro piszę uczciwie, powiem też coś niewygodnego dla całej branży freelancerów i agencji: reklamy obiecujące gotową stronę firmową w jeden dzień czy sklep w tydzień niemal zawsze dotyczą uruchomienia szablonu z przykładowym tekstem „lorem ipsum” i domyślnymi zdjęciami stockowymi — nie prawdziwej, dopasowanej do Twojej firmy strony z Twoimi treściami. To technicznie prawda (WordPressa da się postawić i pokazać w kilka godzin), ale marketingowo mylące, bo klient słyszy „moja gotowa strona”, a dostaje „szkielet czekający na wypełnienie”.
Druga rzecz: kiedy ktoś obiecuje bardzo krótki termin bez zapytania Cię ani razu o gotowość treści czy zdjęć, to często oznacza jedno z dwojga — albo dostaniesz w pełni szablonowe rozwiązanie bez realnej personalizacji, albo termin i tak się przesunie, a firma z góry zakłada, że to Ty się spóźnisz, więc obiecuje z zapasem, który nigdy nie zostanie ujawniony w umowie. Uczciwy wykonawca powinien zapytać na starcie: „czy masz gotowe teksty i zdjęcia?” — jeśli tego pytania nie pada, termin, który słyszysz, jest najprawdopodobniej fikcją sprzedażową, a nie realnym planem pracy.
Chcesz znać realny termin dla swojego projektu, a nie widełki z cennika?
Realizuję projekty dla firm z całej Polski. Bezpłatna wycena — odpowiadam w 24h.
Często zadawane pytania
- Czy da się zrobić profesjonalną stronę firmową w tydzień?
- Technicznie tak, jeśli zakres jest bardzo ograniczony (np. jedna podstrona typu landing page) i wszystkie treści oraz zdjęcia są gotowe od pierwszego dnia. Dla typowej wizytówki 5-10 podstron tydzień wystarcza jedynie na pracę wykonawcy — realny czas wydłużają akceptacje i dostarczanie materiałów, dlatego uczciwy termin to raczej 4-6 tygodni.
- Od czego najbardziej zależy czas realizacji sklepu internetowego?
- Głównie od liczby i sposobu wprowadzania produktów oraz złożoności integracji. Sklep ze 100 produktami wgranymi z gotowego pliku CSV i standardową bramką płatności rusza w 6-9 tygodni. Ten sam sklep, ale z integracją do hurtowni czy systemu ERP i produktami dosyłanymi partiami przez klienta, potrafi się rozciągnąć na 4 miesiące.
- Co konkretnie mogę zrobić, żeby przyspieszyć realizację mojej strony?
- Największy realny wpływ masz Ty jako klient: dostarcz kompletne teksty i zdjęcia przed startem prac (nie w trakcie), wyznacz jedną osobę decyzyjną po swojej stronie i trzymaj się ustalonego limitu rund poprawek. To te trzy czynniki najczęściej decydują o różnicy między terminem 5 a 12 tygodni.
- Czy dłuższy czas realizacji oznacza wyższą jakość strony?
- Nie ma tu prostej zależności. Dłuższy czas kalendarzowy najczęściej wynika z oczekiwania na materiały od klienta, a nie z dodatkowej pracy wykonawcy nad jakością. Za to bardzo krótki, „ekspresowy” termin bez pytania o gotowość treści powinien wzbudzić czujność — zwykle oznacza gotowy szablon z podmienionym logo, a nie stronę dopasowaną do Twojej firmy.