Strona internetowa dla pensjonatu i agroturystyki — jak zwiększyć liczbę rezerwacji?
Strona internetowa dla pensjonatu i agroturystyki — dlaczego to nie to samo co wizytówka firmowa
W mojej praktyce projektowej regularnie trafiają do mnie właściciele pensjonatów i gospodarstw agroturystycznych, którzy mają już jakąś stronę — najczęściej sprzed kilku lat, zrobioną „przy okazji” albo przez znajomego. Problem w tym, że taka strona wygląda jak wizytówka firmy budowlanej: logo, zakładka „o nas”, formularz kontaktowy i tyle. Tymczasem gość szukający noclegu w agroturystyce zachowuje się zupełnie inaczej niż klient szukający np. usług księgowych. Sprawdza konkretne terminy, konkretne ceny, konkretne zdjęcia pokoju i konkretne odległości do atrakcji — i to wszystko chce zobaczyć bez dzwonienia. Strona internetowa dla pensjonatu i agroturystyki musi więc pełnić funkcję mini-systemu rezerwacyjnego, a nie tylko folderu reklamowego.
Czego naprawdę szuka gość na stronie gospodarstwa agroturystycznego
Zanim ktoś zadzwoni albo napisze, przechodzi przez kilka etapów sprawdzania. Z analizy ruchu na stronach moich klientów z branży noclegowej widzę wyraźnie, które elementy decydują o tym, czy odwiedzający zostaje na stronie, czy wraca do wyników Google i klika w konkurencyjną ofertę na Booking.com.
- Galeria zdjęć pokoi i domków — nie jedno zdjęcie „reprezentacyjne”, tylko komplet: sypialnia, łazienka, widok z okna, otoczenie. Brak zdjęcia łazienki w agroturystyce od razu budzi podejrzenie, że jest wspólna.
- Aktualny cennik sezonowy — ceny w sezonie letnim, w długi weekend, w ferie i poza sezonem różnią się nieraz dwukrotnie. Brak cennika = telefon z pytaniem „a ile to kosztuje”, czyli strata czasu obu stron.
- Informacja o wyżywieniu — czy jest tylko nocleg, czy śniadania, czy pełne wyżywienie, czy da się zamówić domowy obiad z produktów z gospodarstwa.
- Zwierzęta — mnóstwo gości agroturystyki podróżuje z psem. Jasna informacja „akceptujemy zwierzęta” albo jej brak potrafi zdecydować o wyborze obiektu w 10 sekund.
- Atrakcje w okolicy — szlaki piesze i rowerowe, jezioro, konie do jazdy, sad, możliwość degustacji, plac zabaw dla dzieci. To właśnie te elementy odróżniają agroturystykę od hotelu i powinny być wyeksponowane, a nie ukryte w jednym akapicie.
- Dojazd — wiele gospodarstw leży poza zasięgiem nawigacji GPS albo przy drodze gruntowej. Dokładny opis dojazdu, punkt orientacyjny, mapa — to obniża liczbę zagubionych gości i nerwowych telefonów „gdzie państwo dokładnie jesteście”.
Kalendarz dostępności i rezerwacja online — jak uniknąć podwójnych rezerwacji
Największą techniczną bolączką w tej branży jest tzw. double booking — sytuacja, gdy ten sam pokój zostaje sprzedany jednocześnie przez stronę własną, przez Booking.com i przez telefon. Dlatego przy projektowaniu strony dla pensjonatu czy agroturystyki zawsze proponuję jedno z dwóch rozwiązań: albo prosty, ale widoczny kalendarz dostępności zintegrowany z systemem rezerwacji (np. poprzez wtyczkę typu Hotel Booking, albo dedykowany moduł WooCommerce dla noclegów), albo — przy mniejszych obiektach z 3-5 pokojami — czytelny formularz zapytania ofertowego z wyborem dat, który od razu trafia na maila i telefon właściciela z podsumowaniem: kto, kiedy, ile osób, czy ze zwierzęciem.
Kluczowe jest też połączenie kalendarza na własnej stronie z kalendarzami zewnętrznymi (channel manager albo choćby ręczna synchronizacja iCal z Booking.com i Airbnb), żeby właściciel nie musiał ręcznie blokować tych samych dat w trzech miejscach. To jedno z pytań, które pada u mnie niemal przy każdej pierwszej rozmowie z właścicielem agroturystyki — i słusznie, bo jedna pomyłka w kalendarzu oznacza niezadowolonego gościa na progu i utratę opinii w Google.
Obiekcje właścicieli pensjonatów — „po co mi strona, skoro mam Booking.com”
To pytanie słyszę praktycznie zawsze na pierwszym spotkaniu i rozumiem je — Booking.com czy Airbnb dają zasięg bez wysiłku. Problem w tym, że ten zasięg kosztuje: prowizja 15-20% od każdej rezerwacji, brak kontroli nad wizerunkiem obiektu, brak bezpośredniego kontaktu z gościem przed przyjazdem i pełna zależność od algorytmu portalu, który w każdej chwili może zmienić zasady. Własna strona nie zastępuje portali OTA (i nie musi) — działa równolegle, przechwytując gości, którzy i tak wpisują w Google nazwę gospodarstwa albo frazę typu „agroturystyka nad jeziorem + nazwa regionu”, żeby sprawdzić opinie i zdjęcia przed rezerwacją przez portal. Jeśli w tym momencie trafiają na stronę z możliwością rezerwacji bezpośredniej — właściciel oszczędza prowizję, a gość często dostaje niższą cenę albo drobny bonus (np. domowe wino powitalne), bo obie strony wychodzą na tym lepiej niż przy rezerwacji przez pośrednika.
Druga częsta obiekcja to obawa, że „strona będzie za trudna w obsłudze” — właściciele agroturystyki rzadko są informatykami, często to osoby po pięćdziesiątce, które prowadzą gospodarstwo od pokoleń. Dlatego projektując taką stronę, stawiam na prosty panel do samodzielnej aktualizacji cennika i galerii, bez konieczności grzebania w kodzie — a przy pełnym wdrożeniu, razem z projektowaniem strony internetowej, pokazuję właścicielowi krok po kroku, jak dodać nowe zdjęcie czy zmienić cenę na kolejny sezon.
Widoczność w Google — jak agroturystyka wygrywa z portalami w lokalnym wyszukiwaniu
Konkurowanie w Google z Booking.com wprost na frazy ogólne („agroturystyka Mazury”) jest trudne — portale mają ogromny budżet i tysiące podstron. Ale gospodarstwo agroturystyczne ma coś, czego portal nie ma: konkretną, unikalną historię i lokalizację. Frazy typu „agroturystyka z końmi pod [nazwa miejscowości]”, „nocleg blisko [nazwa jeziora/szlaku]” czy „gospodarstwo agroturystyczne z basenem [region]” to potencjał, na którym mała, dobrze zoptymalizowana strona realnie wygrywa z gigantami — pod warunkiem uzupełnionej wizytówki Google (Profil Firmy), aktualnych zdjęć, opisu okolicy z nazwami własnymi (jezioro, szlak, wieś) oraz sekcji z opiniami gości osadzonej bezpośrednio na stronie. To jest praca, którą w audycie SEO wykonuję właśnie pod kątem specyfiki noclegowej — inne słowa kluczowe sprawdzają się przy agroturystyce z dziećmi, inne przy gospodarstwie stawiającym na ciszę i odpoczynek dla dorosłych, a jeszcze inne przy ofercie skierowanej pod wesela i imprezy okolicznościowe w stodole czy altanie.
Sezonowość to kolejny element, o którym trzeba pamiętać już na etapie planowania treści. Ruch wyszukiwań na hasła związane z noclegiem wakacyjnym rośnie już w marcu i kwietniu, na długi weekend majowy — w lutym, a na ferie zimowe — już w listopadzie. Strona, która czeka z aktualizacją cennika i dostępności do ostatniej chwili, traci ruch w najważniejszym momencie decyzyjnym gościa.
Szukasz specjalisty od stron internetowych dla pensjonat i agroturystyka?
Realizuję projekty dla firm z całej Polski. Bezpłatna wycena — odpowiadam w 24h.
Często zadawane pytania
- Czy strona internetowa dla agroturystyki musi mieć system rezerwacji online, czy wystarczy formularz kontaktowy?
- Przy obiekcie z 2-4 pokojami formularz z wyborem dat i automatycznym powiadomieniem mailowym/SMS-owym w zupełności wystarcza — właściciel i tak potwierdza rezerwację telefonicznie. Przy większych pensjonatach (8+ pokoi) albo przy kilku domkach wynajmowanych niezależnie, kalendarz dostępności z możliwością rezerwacji online i wpłatą zadatku realnie odciąża właściciela i ogranicza liczbę telefonów z pytaniem o wolne terminy.
- Jak uniknąć sytuacji, w której ten sam termin zostanie sprzedany na stronie własnej i na Booking.com?
- Rozwiązaniem jest synchronizacja kalendarzy — albo przez channel managera (płatne narzędzie łączące wszystkie kanały sprzedaży), albo przy mniejszej skali przez ręczną synchronizację plików iCal między własną stroną a kontami na portalach OTA. Przy stronach, które projektuję, konfiguruję to tak, by właściciel blokował termin w jednym miejscu, a zmiana automatycznie pojawiała się na pozostałych kalendarzach.
- Czy warto rezygnować z Booking.com na rzecz własnej strony?
- Nie chodzi o rezygnację, tylko o dywersyfikację. Portale OTA dają zasięg wśród osób, które jeszcze nie znają danego gospodarstwa, ale pobierają prowizję 15-20% od rezerwacji. Własna strona przechwytuje gości, którzy już słyszeli o obiekcie (z polecenia, z Google, z opinii) i pozwala zaoferować im rezerwację bez prowizji — z korzyścią finansową dla obu stron.
- Jakie zdjęcia najlepiej sprawdzają się na stronie pensjonatu czy agroturystyki?
- Oprócz standardowych zdjęć pokoi i łazienek, najlepiej konwertują zdjęcia pokazujące realia pobytu: śniadanie na tarasie, dzieci przy zwierzętach gospodarskich, widok o wschodzie słońca, ognisko wieczorem. To właśnie te ujęcia budują wyobrażenie o pobycie i skłaniają do rezerwacji skuteczniej niż same zdjęcia wnętrz.