W skrócie: Klient chciał wyłączyć kampanię Google Ads, bo „nie przynosiła sprzedaży”, choć sklep faktycznie zarabiał. Winna była źle podłączona integracja WordPressa z narzędziami marketingowymi, przez którą system reklamowy nie widział prawdziwych konwersji. Ten wpis pokazuje krok po kroku, co znaleźliśmy i jak to naprawiliśmy.
Klient prowadził sklep na WooCommerce, wydawał kilka tysięcy złotych miesięcznie na Google Ads i był bliski decyzji o całkowitym wycofaniu się z reklam. Powód: panel Google Ads pokazywał śmiesznie mało konwersji, a koszt pozyskania klienta wychodził kosmiczny. Tyle że księgowa widziała w tym samym miesiącu realną sprzedaż z tych samych kampanii — tylko dużo wyższą, niż wynikało z raportów reklamowych.
Pierwsze podejrzenie: może kampania jest źle ustawiona?
Standardowo w takiej sytuacji patrzy się najpierw na strukturę kampanii, stawki, grupy reklam. Zrobiliśmy to, ale liczby były sensowne jak na branżę. Problem musiał leżeć gdzie indziej — i faktycznie, leżał na styku WordPressa i narzędzi marketingowych, czyli tam, gdzie mało kto zagląda, bo „przecież wtyczka do tego jest”.
Co znaleźliśmy podczas audytu integracji
Sprawdziliśmy krok po kroku, jak WordPress przekazuje dane do narzędzi marketingowych. Okazało się, że nawarstwiło się kilka problemów naraz — każdy z osobna wydawał się drobiazgiem, razem tworzyły spory bałagan.
| Element | Co znaleźliśmy | Skutek |
|---|---|---|
| Tag konwersji Google Ads | Wpięty na stronie „dziękujemy”, ale ta strona ładowała się też po powrocie z płatności odrzuconej | Część konwersji w ogóle się nie liczyła lub liczyła podwójnie |
| Google Analytics 4 | Stary kod GA4 wgrany ręcznie w motywie, wtyczka do tagów dodana później — dwie kopie tego samego trackingu | Zduplikowane zdarzenia, zaburzone dane o źródłach ruchu |
| Integracja z CRM | Formularz kontaktowy wysyłał leady do CRM, ale bez parametrów UTM | Sprzedawcy nie wiedzieli, które leady przyszły z reklam |
| Cache strony | Wtyczka cache serwowała starą wersję strony z podziękowaniem osobom z innej sesji | Tag konwersji odpalał się losowo, niezależnie od realnego zakupu |
Najbardziej kosztowny był ten ostatni punkt. Wtyczka do cache’owania, ustawiona pod kątem szybkości strony, nie miała wyjątku dla strony z podziękowaniem po zamówieniu. W efekcie Google Ads dostawał losowe, niewiarygodne sygnały o konwersjach — czasem za dużo, czasem wcale.
Co zmieniliśmy
Naprawa nie wymagała przebudowy sklepu, tylko uporządkowania kilku miejsc:
- Wyłączyliśmy cache dla strony z podziękowaniem i dodaliśmy tam warunek sprawdzający, czy zamówienie rzeczywiście zostało opłacone
- Usunęliśmy zdublowany, ręcznie wklejony kod GA4 i zostawiliśmy jedną, spójną implementację przez menedżera tagów
- Dodaliśmy przekazywanie parametrów UTM z formularza do CRM, żeby sprzedawcy widzieli źródło każdego leada
- Skonfigurowaliśmy conversion tracking od nowa, z testowaniem na środowisku testowym przed wdrożeniem
Co się zmieniło po naprawie
Po kilku tygodniach dane w Google Ads zaczęły odpowiadać rzeczywistości. Koszt pozyskania klienta spadł nie dlatego, że kampania nagle zaczęła lepiej działać, tylko dlatego, że system w końcu widział konwersje, które i tak się zdarzały. Klient nie musiał wycinać budżetu reklamowego — musiał tylko przestać patrzeć na dane, które kłamały.
To zresztą częsty scenariusz przy łączeniu SEO i Google Ads dla małej firmy — zanim porówna się skuteczność kanałów, warto sprawdzić, czy w ogóle mierzy się je poprawnie. Podobnie jest z budżetem SEO: zanim ocenisz, czy pozycjonowanie strony się opłaca, musisz mieć pewność, że narzędzia analityczne raportują prawdę.
Czego to uczy
Integracja WordPressa z narzędziami marketingowymi to nie jednorazowe wklejenie kodu i zapomnienie o sprawie. Każda zmiana wtyczki cache, motywu czy formularza kontaktowego może po cichu popsuć tracking, a nikt się o tym nie dowie, dopóki ktoś nie zacznie kwestionować liczb. Regularny przegląd tego, co strona faktycznie wysyła do Google Ads, Analytics i CRM, kosztuje ułamek tego, co można stracić na decyzjach podjętych na podstawie złych danych.
FAQ
Jak sprawdzić, czy moja strona dobrze przekazuje dane do Google Ads?
Najprościej użyć trybu podglądu w Google Tag Managerze i przejść całą ścieżkę zakupową jako klient, obserwując, czy tagi konwersji odpalają się dokładnie raz, w odpowiednim momencie.
Czy wtyczka do cache może naprawdę zepsuć tracking konwersji?
Tak, i to jeden z częstszych powodów zaburzonych danych — jeśli strona z podziękowaniem jest cache’owana, kod śledzący może odpalać się dla przypadkowych odwiedzających zamiast dla realnych kupujących.
Ile trwa naprawa źle skonfigurowanej integracji marketingowej?
Sam audyt i wdrożenie poprawek zwykle zajmują od kilku dni do dwóch tygodni, w zależności od liczby narzędzi podłączonych do strony i tego, jak bardzo są ze sobą splątane.
Czy to samo dotyczy Facebook Pixela i innych narzędzi reklamowych?
Tak, mechanizm jest identyczny — każde narzędzie, które opiera się na zdarzeniach odpalanych przez stronę, jest podatne na te same błędy związane z cache, duplikacją kodu czy brakiem warunków weryfikujących realny zakup.